poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Duch Inki jest wśród nas!

W dniu 27 sierpnia 2016 roku wzięliśmy udział w uroczystościach związanych z 70 rocznicą śmierci Danuty Siedzikówny "Inki" w jej rodzinnej miejscowości -  Narewce. Po uroczystej Mszy św. i Apelu Poległych złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze pod pomnikiem Bohaterki. Następnie, po ognisku z kiełbaskami i pyszną grochówką udaliśmy się na koncert "In memoriam et gloria" w amfiteatrze Gminnego Ośrodka Kultury w Narewce gdzie wystąpili: Andrzej Kołakowski oraz Tadeusz Polkowski (Firma).
My zachowaliśmy się jak trzeba.
Niestety, byli tacy, a była ich  w Narewce większość, którzy nie chcieli tego dnia integrować się z nami.
Dotychczas w Narewce oddaje się kult Aleksandrowi Wołkowyckiemu, folksdojczowi i enkawudyście, który wydał matkę Inki, a któremu płk. Łupaszka wymierzył sprawiedliwość. Wołkowycki ma w gminie swoją ulicę i zespół szkół.
I są tacy, którzy go bronią, zaś nie kwapią się atakować Inki, swojej Rodaczki.
Bolesne, ale prawdziwe.

Oto kilka zdjęć z uroczystości, wykonanych przez Joannę K.



W uroczystej Mszy św. wzięli udział żołnierze, leśnicy i harcerze.


Apel Poległych
Modlitwy i złożenie kwiatów pod pomnikiem

Pomnik Inki po uroczystościach

Na ognisku w Świnorojach

W części artystycznej wystąpił z koncertem Andrzej Kołakowski

i Tadek Polkowski.



piątek, 26 sierpnia 2016

Rymowanki nt Hanki

Dokąd jeszcze Hanka robić będzie jaja
I powtarzac w kółko: "Moja chata skraja..."?
Sprzedała stolicę za kilka srebrników,
A teraz chce zwalniać swoich pracowników.
No i, oczywiście, winę na PiS zwala.
Nie za dużo sobie, ta Hania pozwala?

Koniec, Haniu, twojej misji,
Czas się podać do dymisji,
Zamiast śpiewać refren ten:
"W d... byłam, g... wiem!"
Próżno Hanka się wybiela.
I tak czeka nanią cela!


sobota, 20 sierpnia 2016

Pelargonie

Jak co roku na balkonie
Cieszą oczy pelargonie.
Nie straciły swej urody
Mimo kaprysów pogody.
A gospodarz, gołąb Donek
Bardzo dba o swój zagonek
Dla intruzów wstępu broni
I nie spocznie aż wygoni.





sobota, 16 kwietnia 2016

Gołąbki Pokoju - Donald, Melania i Maleństwa

Kukurrru! Wita Was serdecznie Gołąb Donald, dla przyjaciół Donek, Gospodarz Pelargoniowa zwany też Gołąbkiem Pokoju z powodu tego zdjęcia:

Opowiem Wam moją najnowszą historię.
Kiedy tylko zaczęły przygrzewać pierwsze promienie marcowego słoneczka, zakochałem się. Tym razem moją wybranką została czarnoskrzydła Melania:

Oświadczyłem się i zostałem przyjęty. Wkrótce zaczęliśmy się rozglądać za miejscem na gniazdko i najbardziej odpowiednia wydała mi się wielka donica na balkonie. Byłem bardzo szczęśliwy, kiedy moja połowica oznajmiła mi, że spodziewa się jajka. Pospiesznie zbudowałem gniazdko, a Mela zniosła w nim dwa jajka.
Wysiadywaliśmy na zmianę: ja w dzień,

a moja żona w nocy.

Doszliśmy do wniosku, ze taki podział będzie najlepszy, ze względu na kolory naszych piórek.
Po dwóch tygodniach przyszły na świat nasze Maleństwa:

Karmimy je na zmianę,

a one rosną z dnia na dzień.

Wczoraj właśnie skończyły tydzień.
Prawda, że są śliczne! Mela i ja cieszymy się bardzo, że rosną nowe Gołąbki Pokoju i nie możemy się doczekać, kiedy wreszcie wzbiją się w polskie niebo.
Ale na to potrzeba jeszcze co najmniej dwóch tygodni.
Obiecuję, że będę Wam meldował o dalszym rozwoju naszych Maleństw.

Gołąb Donek






sobota, 16 stycznia 2016

Zasypało na biało!

Tyle się ostatnio dzieje w Polsce i Europie,
zwłaszcza ta ostatnio nasz nieszczęśliwy kraj kopie.
Aby przykryć tych wszystkich spraw bieg,
spadł ostatniej nocy obficie śnieg.
I wszystko to, co się stało
zima zasypała nam na biało.

Gołąb Donek (takie imię - ano trudno, defekt)
Jak zwykle, od śniadania zaczął dzionek.
A że coraz bardziej się cywilizuje,
Więc, jak człowiek, przy stole się stołuje:-)

Miłego dnia!



poniedziałek, 7 grudnia 2015

Na meksykańskim szlaku - Acapulco i okolice

Acapulco to miasto położone u wybrzeży zatoki o tej samej nazwie, będące jednym z najbardziej znanych kurortów nie tylko w samym Meksyku, ale także na świecie. Dawny port posiada w sobie niezwykłą magię, którą zachwycają się zarówno turyści jak i mieszkańcy. Znane ze swego życia nocnego miasto to raj na ziemi, który nigdy nie zasypia. Acapulco tętni życiem 24 godziny na dobę.
W Acapulco można spedzić czas wylegując się na plaży lub przeżyć niesamowite przygody. To miasto to bez wątpienia najbardziej atrakcyjne, przyciągające turystów i kipiące życiem centrum rozrywki w całym Meksyku. W sezonie liczba ludności sięga dwóch milionów (!). Miasto założone w 1550 przez Hiszpanów zachwyca także niezwykłymi zabytkami, wspaniałą atmosferą i rytmem życia. Jedną z niezapomnianych atrakcji są skoki do wody z klifu La Quebrada (38 metrowej skały).

Miasto dzieli się na trzy części. Stare Acapulco, w turystycznych folderach nazywane dawniej Acapulco Tradicionál, a obecnie Acapulco Naútico; Acapulco Dorado (Acapulco Złociste) ciągnie się wzdłuż zatoki, na wschód od Playa Hornos; Acapulco Diamante (Acapulco Diamentowe) z kolei to nowa, luksusowa dzielnica turystyczna.





Widok z hotelu Copacabana, w którym mieszkaliśmy.
Złote Acapulco - Dzielnica bogaczy
Stateczek już czeka - wypływamy w rejs po Zatoce Acapulco

która urzeka pięknem.

Tu znajdują się rezydencje m.in. Michaela Jacksona, Julio Iglesiasa i innych sławnych artystów i polityków.

Skoczkowie szykują się do skoku z 38 - metrowej skały. Za chwilę zobaczymy krew mrożące w żyłach widowisko.

Na plaży nad Pacyfikiem próbujemy coco - loco, czyli mleka kokosowego zmieszanego z meskalem.

Laguna Coyuca. Sztorm na oceanie spowodował wtargnięcie słonej wody do laguny. Nie wszystkie ryby to przeżyły, dlatego ptactwo miało wyżerkę.

Podziwiamy niesamowitą przyrodę laguny.

A to już w drodze powrotnej na lotnisko w Mexico City. Zatrzymujemy się w willi Corteza.

W takich lochach Cortez trzymał swoich więźniów, traktując ich okrutnie i zmuszając do niewolniczej, ciężkiej pracy.

Piękne ogrody wokół willi wraz z akweduktem










poniedziałek, 30 listopada 2015

Stanisław Michalkiewicz w Białymstoku - "Gospodarka Polski a sprawa niemiecka" - 29.11.2015

Witam,

Tym razem mała odskocznia od meksykańskich klimatów, bowiem wydarzenie, któremu chcę poświęcić ten post, jest ważkie.
Wczoraj odwiedził gród nad Białką najlepszy, moim zdaniem, polski publicysta - Pan redaktor Stanisław Michalkiewicz.
Spotkanie odbyło się w auli Uniwersytetu, notabene w budynku, w którym za PRL-u mieściła się siedziba Komitetu PZPR, stąd pewnie te złośliwe chochliki techniczne podczas nagrania. Frekwencja dopisała - szybko zabrakło miejsc siedzących.
O Panu Stasiu i jego obiektywizmie w ocenie bieżących wydarzeń pisałam już nieraz, więc nie będę się powtarzać i oddam głos naszemu drogiemu Gościowi, który tym razem mówi o stosunkach polsko - niemieckich w aspekcie naszej gospodarki.

Film video - pod linkiem:

MIchalkiewicz w Białymstoku